Ile razy, w myślach lub na głos, wypowiedziałaś te słowa? Ile pomysłów, marzeń, planów schowałaś przez to do szuflady? Ile razy zrezygnowałaś z realizacji czegoś tylko dlatego, że się bałaś?

Kilka dni temu razem z Magdą oglądałyśmy relację z Influencer Live Poznań, gdzie Ola Budzyńska, znana jako Pani Swojego Czasu, poruszyła tę kwestię. Wspomniała wtedy, że zdecydowana większość kobiet, jako czynnik, który nie pozwala im się realizować, rozwijać skrzydeł, wdrażać planów w życie, wskazuje strach. Nie brak pieniędzy. Nie brak jakichś umiejętności. A właśnie STRACH.

Strach przed tym, że się nie uda. Szlag mnie trafia, kiedy słyszę, jak ktoś mi mówi, że coś mu się udało. Nic Ci się nie udało! Zapracowałaś na to! Poświęciłaś czas, energię, pieniądze. Wyszłaś poza schemat. Poza swoją strefę komfortu. Postawiłaś na siebie, na swój pomysł, na swoją niezależność. I właśnie dlatego jesteś tu, gdzie jesteś.

Strach to naturalna reakcja organizmu. Normalną rzeczą jest, że boimy się nieznanego. Że mamy wątpliwości, czy nasz plan się przyjmie. Czy zyska aprobatę otoczenia. Czy będą ludzie, którzy, dajmy na to, kupią nasz produkt lub usługę. Czy poniesione koszta się zwrócą. I, czy najzwyczajniej w świecie, wystarczy sił i chęci, by iść w to całą sobą.

Nikt Ci nie da takiej gwarancji. Jeśli nie zaryzykujesz, nie pokonasz swojego wewnętrznego krytyka, który przez całe życie powtarzał Ci, że to nie dla Ciebie, że lepiej siedź cicho i nie rób z siebie wariatki, to nic z tego nie będzie. Już tak mamy, że zamiast pozytywów, zawsze szukamy minusów. Pesymizm i czarne wizje to chleb powszedni. Może warto, choć ten jeden raz, zaskoczyć samą siebie, i najzwyczajniej w świecie uwierzyć w swoje możliwości. Powiedzieć sobie – zrobię to! I zrobić!

Strach dosięga każdej ze sfer naszego życia. Dużo mówimy o strachu w kwestiach pracy i samorealizacji, często zapominając o tym, jak duży ma wpływ na nasze relacje z ludźmi. Boimy się powiedzieć, że kochamy, że nam zależy. Wolimy skrywać swoje uczucia, niż wprost powiedzieć, co czujemy. A dlaczego? Ze strachu. Ze strachu przed odrzuceniem, samotnością, ośmieszeniem. Wolimy marnować czas na mrzonki, niż stanąć twarzą w twarz z własnymi lękami i samym sobą.

Nie warto. Czas przecieka przez palce i na prawdę nie warto go tracić na strach. Nie bądź bierna! Niech strach Cię mobilizuje, a nie ogranicza. Działaj, żebyś nigdy nie żałowała i nie miała do siebie pretensji, że czegoś nie zrobiłaś. To najgorszy z możliwych scenariuszy. Żałować niewykorzystanych szans.

Marta 🙂

CHCIAŁABYM, A BOJĘ SIĘ
5 (100%) 7 votes

Spodobało Ci się Przy Stole? Udostępnij!                                                              

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *