Nasze tegoroczne małe podróże zaczynamy od Gdańska.

Jako mistrzynie odraczania wypoczynku, powiedziałyśmy w końcu dość! Któregoś dnia, bez zbędnej analizy, zarezerwowałyśmy pierwszy lepszy hotel, kupiłyśmy bilety, plecaki i wyruszyłyśmy.

Spakowani w zbyt duże, jak na czterodniowy wyjazd plecaki, po pięciogodzinnej, o dziwo, nie takiej strasznej, podróży po naszych polskich autostradach, dotarliśmy na dworzec PKS.

I tu zaczęła się walka z własnymi słabościami. Uzbrojeni w GPS, ruszyliśmy w kierunku hotelu. Nie byle jakiego, bo usytuowanego na wzgórzu. Jakież było nasze zdziwienie, że jesteśmy niby nad morzem, a jakoby w górach.

Odpoczywamy – to był nasz cel! Przez 4 dni, pokłóciliśmy się jakieś sto razy. Ale o tym później. Przeszliśmy blisko 90 km, wypiliśmy morze kawy, zjedliśmy jednego kiepskiego gofra, kilka kulek przepysznych lodów (Altana Smaków), ale totalnie odlecieliśmy w wegańskiej restauracji. Z polecenia przyjaciół wstąpiliśmy do Manna68. Przywitała nas minimalistyczna przestrzeń, spokojna muzyka i przeurocza kelnerka. Z krótkiej karty dań wybraliśmy burgera z czerwonej fasoli, fish and chips i marynowane tofu z kimchi. To był totalny kulinarny odjazd! Genialnie dobrane przyprawy, świetnej jakości składniki, krótki czas oczekiwania. Miejsce idealne! Zachwyceni jedzeniem, następnego dnia wróciliśmy na grillowane szparagi z wegańskim sosem holenderskim i tatara z buraka z kozim serem.

Jednak to, co najbardziej nas zachwyciło, to Stare Miasto. We troje zgodnie stwierdziliśmy, że moglibyśmy tu zamieszkać. Z przyjemnością błądziliśmy między pięknie oświetlonymi kamienicami, co chwilę odkrywając knajpki, w których z chęcią byśmy się zatrzymali. Choć pogoda nie rozpieszczała, wszędzie było tłoczno.

Morze. Plaża. Cisza i spokój. Po to tu przyjechaliśmy. Długie spacery brzegiem morza pozwalały złapać oddech. Choć na słońce musieliśmy czekać, aż do dnia wyjazdu, to i tak warto było ruszyć w drogę.

Czy wrócimy? Na pewno nie raz! 🙂

Marta i Magda 🙂

PRZYSTANEK GDAŃSK
5 (100%) 5 votes

Spodobało Ci się Przy Stole? Udostępnij!                                                              

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *