Wiecie, na co mam ostatnio największą ochotę? Na uczciwość, na prostotę, układanie wszystkiego od nowa. Minimalizm w czystej postaci. Niech będzie najprościej jak się da.  W relacjach, w kuchni, na talerzu.

I dlatego też z Martą ostatnio postawiłyśmy sobie za cel, by nie robić niczego na siłę. Wszystkie Nasze ostatnie prywatne, zawodowe i blogowe działania są podyktowane myślą – rób zgodnie z tym, co czujesz. Perfekcjonizm wyłączyłyśmy już dawno temu, bo męczył i dręczył dawny styl bycia i życia.  Takie bezczelne odrzucenie ciągłego dopasowywania się w kanon poskutkowało pojawianiem się nowych możliwości. Co nie ukrywam, dla mnie osobiście było wielkim zaskoczeniem.

I z takiej właśnie myśli powstał pomysł wspólnego weekendu.

Proste przyjemności to Nasza suma dobrych rzeczy. I nie myślę tylko o pysznym jedzeniu, które pojawiło się na spotkaniu, ale o tym momencie, kiedy po prostu jest Ci dobrze. Nie obawiasz się niczego, siadasz wygodnie, mówisz co chcesz, śmiejesz się głośniej niż na co dzień. Po ludzku jesteś szczęśliwa/y. Co dobitnie udowodniło mi spojrzenie Marty, kiedy przy wspólnym gotowaniu popatrzyła na mnie i powiedziała – “właśnie o to Nam zawsze chodziło, co”? Zapisuje ten wzrok w pamięci i będę sobie przypominać to proste szczęście, kiedy tylko będę mogła.

Ściskam ich mocno za to, ze są. Tak po prostu.

Przepis na tą domową tortillę pojawi się w następnym wpisie.

Magda:)

SUMA DOBRYCH RZECZY
5 (100%) 21 votes

Spodobało Ci się Przy Stole? Udostępnij!                                                              

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *